Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie.
To jesteśmy, Marto, w podobnej sytuacji - w sensie tego ograniczonego czasu. Michałowi od niedawna rośnie agresja bo jego zrozumienie rozwija się znacznie szybciej niż możliwość jego wyrażenia. Denerwuje się, jak nie może czegoś oznajmić, jak go nie rozumiemy - a potrzeby z dnia na dzień rosną... Myślę, że jest tego świadom i stąd te nerwy.
Nie płacz w liście,
nie pisz,że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia.
Kiedy Bóg drzwi zamyka -to otwiera okno,
odetchnij,popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia
podobne do szczęścia,
a od zwykłych rzeczy
naucz się spokoju
i zapomnij,że jesteś
gdy mówisz,ze kochasz.